Trój- dzielnik

 

✒️ Między Panem, Wójtem a Plebanem — esej o rozmowie, która wciąż trwa

Są takie teksty, które nie starzeją się nigdy — nie dlatego, że świat się nie zmienia, ale dlatego, że człowiek zmienia się zbyt wolno. „Krótka rozprawa między Panem, Wójtem a Plebanem” Mikołaja Reja należy właśnie do tej kategorii: to lustro, które od pięciu stuleci odbija te same grymasy, te same pretensje, te same usprawiedliwienia. Zmieniają się stroje, dekoracje, język, ale rdzeń pozostaje: kto komu zabiera, kto kogo wykorzystuje, kto ma rację, a kto tylko głośniej krzyczy.






Rej, z właściwą sobie przekorną czułością, zaprasza nas do stołu, przy którym siedzą trzy figury polskiego świata: Pan, Wójt i Pleban. Trzy głosy, trzy interesy, trzy światy, które niby współistnieją, a jednak każdy ciągnie w swoją stronę. To nie jest dialog — to przeciąganie liny. To nie jest rozmowa — to spór o to, kto ma prawo narzekać bardziej.

A jednak w tej kakofonii jest coś niezwykle ludzkiego. Rej nie moralizuje z wysoka. On słucha. Pozwala każdemu mówić jego własnym językiem: szlachcicowi — z pychą i pewnością siebie, chłopu — z bólem i ironią, księdzu — z mieszaniną autorytetu i wygody. I nagle okazuje się, że prawda nie należy do nikogo, a jednocześnie każdy ma jej w sobie odrobinę.

To właśnie największa siła tego utworu: Rej nie szuka winnych, lecz odsłania mechanizmy. Pokazuje, jak łatwo człowiek usprawiedliwia własne nadużycia, jak chętnie widzi drzazgę w oku bliźniego, a jak niechętnie dostrzega belkę we własnym. W tym sensie „Krótka rozprawa” jest nie tyle satyrą społeczną, ile traktatem o ludzkiej naturze, podanym w formie lekkiej, niemal komicznej rozmowy.


Komentarze

Popularne posty