Titanik- Lord John Jacob Astor i Madeleine Astor.

Krótka,żywa notatka biograficzna o Johnie Jacobie Astorze IV

John Jacob Astor urodził się w 1864  roku w Rhinebeck, w jednej z najbardziej wpływowych rodzin Ameryki. Astorowie byli czymś w rodzaju amerykańskiej arystokracji – fortunę zbudowali na futrach, nieruchomościach i inwestycjach, a ich nazwisko otwierało każde drzwi. John Jacob dorastał więc w świecie , w którym wszystko wydawało się możliwe, ale nic nie było naprawdę prywatne.
Był prawnukiem pierwszego milionera w historii Stanów Zjednoczonych . Mógł żyć jak typowy dziedzic – polować, podróżować, bywać na salonach . Ale on miał  w sobie coś niespokojnego. Coś, co kazało mu tworzyć. Budował hotele, projektował wynalazki, pisał powieści science fiction ( tak, naprawdę ) 


W 1904 roku otworzył hotel St. Regis – wtedy najnowocześniejszy w Nowym Jorku. Współtworzył też  Waldorf-Astorię, ikonę luksusu. 

Był wysoki, elegancki, ale nie sztywny . Lubił sport, podróże, techniczne nowinki. Miał w sobie energię człowieka, który nie chce tylko dziedziczyć – chce zostawić po sobie coś własnego.
Jego życie prywatne było burzliwe. Po rozwodzie z pierwszą żoną, zakochał się w Madeleine Force - dziewiętnastoletniej , inteligentnej, spokojnej , z rodziny dobrze sytuowanej, ale nie tak potężnej jak Astorowie. Ślub wywołał skandal. On miał 47 lat, ona 19. Plotki były okrutne, ale on nie przejmował się nimi. Wyjechali do Europy , by przeczekać medialną burzę. Tam Madeleine zaszła w ciążę .



Wiosną 1912 roku postanowili wrócić do Ameryki.  Wybrali Titanic — nowy, piękny, ogromny. Statek, który miał być symbolem nowoczesności. Astor nie musiał nim płynąć. Mógł wynająć jacht, mógł wracać innym liniowcem. Ale wybrał Titanic, bo chciał , by Madeleine miała komfort i spokój. 
Na pokładzie widywano ich razem —spacerujących, rozmawiających, cieszących się chwilą. On troszczył się  o nią z czułością, która nie pasowała do stereotypu chłodnego milionera. Ona była spokojna , ufna, młoda – i w ciąży.



Gdy Titanic uderzył w górę lodową, Astor zachował się jak człowiek , nie jak legenda. Odprowadził Madeleine do szalupy. Pomógł jej wsiąść. Zapytał , czy może do niej dołączyć — odmówiono mu. 
"Tylko kobiety i dzieci”, odpowiedział oficer Lightoller, kierujący ewakuacją. I Astor się cofnął. Nie protestował. Nie próbował wykorzystać nazwiska. Nie próbował kupić miejsca. Stał spokojnie, jak wielu mężczyzn tamtej nocy. 
Madeleine przeżyła. Urodziła syna cztery miesiące później. John Jacob Astor IV zginął w wodach Atlantyku jako najbogatszy pasażer Titanica —ale to nie jego majatek sprawił , że pamiętamy go do dziś . 

Pamiętamy go dlatego, że w ostatnich godzinach życia był po prostu człowiekiem , który kochał i chronił. 

Komentarze