To jest klimat naszego cyklu: nie katalog kości i dat, ale człowiek widziany z bardzo daleka, kiedy dopiero uczył się być człowiekiem. 😊 Skoro zostawiliśmy pitekantropa, Neandertalczyk jest pięknym następnym bohaterem. I warto trochę odczarować jego dawny wizerunek prymitywnego brutala.
Człowiek i jego historia naturalna: Neandertalczyk
Człowiek, który znał zimno
Było zimno.
Nie takie zimno, przed którym można zamknąć drzwi, rozpalić kaloryfer i powiedzieć: „dzisiaj nie wychodzę”. Zimno było częścią świata. Wchodziło w doliny, przykrywało góry, trwało całymi porami roku.
A jednak pośród tego świata żył człowiek.
Nazywamy go dziś neandertalczykiem, Homo neanderthalensis. Żył w Europie oraz części Azji mniej więcej od 400 tysięcy do 40 tysięcy lat temu. Był mocno zbudowany, krępy, przystosowany do chłodnego klimatu. Jego mózg był porównywalny wielkością z naszym, a często nawet większy. [humanorigins.si.edu]
Przez wiele lat wyobrażaliśmy go sobie niemal jak karykaturę człowieka. Pochylonego, niezgrabnego, trochę tępego.
Dzisiaj ten obraz rozpada się kawałek po kawałku.
Neandertalczyk umiał posługiwać się ogniem. Wytwarzał złożone narzędzia. Polował, przygotowywał schronienie, nosił odzież. W jego świecie pojawiały się także przedmioty, którym możemy przypisywać znaczenie symboliczne lub ozdobne. Istnieją również dowody na celowe grzebanie zmarłych. [humanorigins.si.edu]
I tutaj zaczyna się dla mnie najciekawsza część tej historii.
Bo można nauczyć się rozpalać ogień, aby nie zamarznąć.
Można zrobić ostrze, ponieważ trzeba zdobyć jedzenie.
Można uszyć coś ze skóry, ponieważ ciało marznie.
Ale kiedy zatrzymujesz się przy drugim człowieku, który już nie żyje, robisz coś, czego nie da się łatwo sprowadzić wyłącznie do przetrwania.
Może więc któregoś wieczoru grupa neandertalczyków siedziała przy ogniu. Ktoś dokładał drewna. Ktoś opatrywał ranę. Ktoś spoglądał w ciemność poza kręgiem światła.
Nie wiemy, co wtedy myśleli.
I właśnie dlatego nie chciałabym wkładać w ich usta naszych słów.
Wiemy natomiast coś znacznie bardziej niezwykłego.
Oni nie są historią całkowicie obcą wobec naszej.
Neandertalczycy i Homo sapiens spotykali się, kiedy populacje współczesnych ludzi opuszczały Afrykę i docierały na obszary zamieszkane przez neandertalczyków. Badania dawnego DNA pozwoliły naukowcom śledzić relacje między tymi populacjami i ich krzyżowanie się. [humanorigins.si.edu]
A więc kiedy patrzymy na neandertalczyka, nie patrzymy tylko na istotę, która bezpowrotnie odeszła.
Patrzymy trochę na dalekiego krewnego stojącego przy innym ognisku tej samej ludzkiej historii.
Może właśnie dlatego jego twarz, odtworzona przez naukowców, potrafi budzić tak dziwne uczucie.
Jest obca.
A po chwili przestaje być zupełnie obca.
Bo gdzieś pomiędzy kością, kamiennym narzędziem, ogniem i ludzkim gestem troski pojawia się pytanie, które będzie nam towarzyszyło przez cały nasz cykl:
w którym właściwie momencie człowiek stał się człowiekiem?
A może nigdy nie było jednej takiej chwili.
Może człowieczeństwo przychodziło powoli.
Jak światło.
Komentarze
Prześlij komentarz